poniedziałek, 5 maja 2014

UWAGA: Kochani, przepraszam was jakbym sie pomyliła i w niektórych momentach było zamiast Selena, Jade, poprostu czytam wiele ff w których główna bohaterką jest Jade. Mam nadzieję, że się nie pogniewacie xx
____________________________________________________________________________________

Obudził mnie dźwięk SMS. Otworzyłam zaspane oczy i sięgnęłam po telefon. Po omacku błądziłam po komodzie ręką, aż w końcu go znalazłam.  Musiałam się trochę wysilić, żeby wróciła ostrość mojego wzroku.

OD: Bradleyy^^
" Hej słonko, pamiętasz że jesteśmy umówieni dzis na 13?? "

o kurde... Umówiłam się dziś z Bradem i kompletnie o tym zapomniałam. Spojrzałam na swój nadgarstek. Jak mogłam o tym zapomnieć. Wzór mam nawet juz gotowy.. Głupia Perrie!
Dźwignęłam się z łóżka i poczłapałam powoli do łazienki. Zamknęłam drzwi na kluczyć i weszłam pod prysznic. Mam nadzieję, że Sel się nie pogniewa jak wezmę jej ulubiony truskawkowy peeling. Zaśmiałam się sama do siebie. Ciepłe strumienie wody powoli oblewały moją skórę, przyprawiając mnie o dreszcze. Dokładnie się obmyłam. Lubie pachnieć świeżością. Owinęłam się ciepłym ręcznikiem i poszłam do pokoju po ubrania. Wróciłam do łazienki. Osuszyłam się ręcznikiem, po czym ubrałam i umalowałam.
- nie jest tak źle..- stwierdziłam patrząc w lustro.
Zeszłam na dół. Postanowiłam wszystkie czynności życiowe robić w miarę cicho, żeby nie obudzic mojej małej księżniczki. Wparowałam do kuchni jak huragan. Byłam strasznie głodna. Otworzyłam lodówkę. Ze zrezygnowaniem stwierdziłam, że nie zbiorę sił na nic innego jak tylko płatki. Wyciągnęłam mleko z lodówki i nalałam je do miski.
- mmmm.. nie ma to jak płatki zbożowe z zimnym mlekiem- powiedziałam do siebie.
Usłyszałam jakieś szmery na górze.
- oho.. Chyba Selena wstała.
Wyglądała jakby wróciła z dobrej imprezki. Jejku czy ja o czymś nie wiem? Miała na sobie za dużą koszulkę i jej ulubiony stanik. Nie zdążyła go zdjąć.. hmm.. dziwne. Najwidoczniej musiała się gdzieś wymknąć w nocy. Była cała rozmazana i rozczochrana.
- wstałaś, nareszcie- powiedziałam z sarkazmem.
- hej, też miło mi cie widzieć.- odgryzła się.- która godzina?
- jedenasta- spojrzałam na ładny kwadratowy zegar wiszący na ścianie.
Nie mogą powiedzieć, ale jak na dziewiętnastoletnią osobę, Selena miała naprawdę ładnie urządzony dom. Chyba się do niej przeprowadzę. Na sama myśl o tym co by się tu działo, na mojej twarzy pojawił się uęmiech.
- co na śniadanie?- brzmiała jakbym była jej służącą.. ale i tak ja kocham.
- otwórz lodówkę i sobie sprawdź. to że jestem twoja przyjaciółką nie znaczy, że będę za ciebie wszystko robiła.
Wywróciła tylko oczami i zrobiła sobie kanapki.
- Musze jechać do Brada, więc nie zabawie tu jeszcze długo, za jakieś piętnaście minut muszę wyjść.- poinformowałam ją.
- jakaś nowa dziara?- zapytała bezsensu.
- nie, idę z nim potańczyć hula - spojrzałam na nią sarkastycznie.
- no wiesz możesz iść z nim równie dobrze na  randkę tak?- próbowała się tłumaczyć.
- żartujesz prawda?- skarciłam ja wzrokiem_- Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- tak tak. - Jejku jak ja w niej tego nienawidziłam. zawsze musi swoje.
- no nieważne. W każdym razie żegnam i do zobaczenia.- pożegnałam ja buziakiem w policzek i wyszłam z domu.
Skierowałam się w stronę przystanku autobusowego. Podeszłam do rozkładu jazdy i sprawdziła linie 609.
- och super.. siedem minut..- mruknęłam sama do siebie, wkładając słuchawki do uszu. Weszłam w aplikacje ' muzyka' i błądziłam w Playlistach, aż w końcu zdecydowałam się na nowa płytę Demi Lovato. Muzyka w ciągu kilku sekund rozległa się w mojej głowie. Dzięki temu czekanie na autobus było o wiele przyjemniejsze. Nareszcie przyjechał mój autobus. Usiadłam na pierwszym lepszym miejscu, wbijając wzrok gdzieś daleko za oknem.
Po jakichś 40 minutach byłam na miejscu. Pchnęłam wielkie drzwi z logo studia ' London Tatoo ink"
- hej wszystkim.- przywitałam się entuzjastycznie. Wszyscy odpowiedzieli mi tym samym.- Czyżby mój ulubiony tatuażysta? - podbiegłam do Brada rzucając mi się w ramiona.
- Czyżby moja ulubiona klientka? - zaśmiał się. Miał taki słodki śmiech. Ogółem cały był słodki.- Robimy to co miało być? Czy zmieniłaś zdanie/- zaczął temat.
- nie, robimy to co miało być. zaczęło mi się podobać jeszcze bardziej.
- ale wiesz, że będzie bolało? wybrałaś sobie najczulsze miejsce.- Uświadomił mnie.
- chcesz być piękna, musisz cierpieć.- zaśmiałam się i nadstawiłam ci nadgarstek, żebyś mógł zacząć swoją robotę.
Bradley nie czekając na nic wziął się do pracy. Nie ukrywam, bolało, ale cieszę się, że robił to on a nie nikt inny. Starał się też robić to bardzo delikatnie. Rozsiadłam sie wygodnie na fotelu i wsłuchiwałam się w odgłosy, które wydaje maszynka. Uwielbiałam go, był taki kojący i uspakajający. W salonie było cicho, jakoś tak dziwnie cicho.
- Co tak cicho? Nie macie dziś klientów?- zapytałam zdziwiona.
- mamy, ale na późniejsza godzinę. szczerze mówiąc i tak ty jesteś pierwszym klientem.- uśmiechnął się do mnie przyjaźnie.
- czuję się zaszczycona.- odwzajemniłam gest.
- i właśnie taka masz się czuć.- on był typem faceta, który potrafił odpowiedzieć na każdą ripostę lub zjechać kogoś tak, że nie znajdzie żadnego tekstu, żeby się odegrać. To w nim uwielbiałam.
Byłam zadowolona z efektów jego pracy. Była szybka i bezbolesna, tzn. w niektórych miejscach.
po dwóch godzinach Bradley zadowolony pokazał mi swoje dzieło.
- kurcze to takie słodkie i prawdziwe.- westchnęłam.
- tez mi się podoba. robił to świetny tatuażysta.- nigdy mu się to nie nudzi. Zawsze tak mówi kończąc jakiś mój tatuaż.
- ni9e wiesz może która jest godzina?- zapytałam bo przypomniało mi się, że muszę jechać jeszcze do Zayna odbębnić ten projekt.
- piętnasta trzydzieści a co?- zapytał zaciekawiony.
- bo jestem umówiona z takim jednym. - zaczęłam niechętnie temat o chłopaku, poznanym na szkolnym korytarzu.
- Jaki jeden? Mam być zazdrosny?- wybałuszył oczy.
- ty? w życiu!- powiedziałam.- zobacz lepiej jaki mi zrobiłeś zajebisty tatuaż, a nie się martwisz tym kolesiem. Nie przepadam za nim.- ucięłam szybko.
Brad owinął mi tatuaż bandażem, żebym go sobie nie podrażniła. Był śliczny. Sam napis ' Believe' dawał dużo do myślenia. Był napisany śliczną, elegancką czcionką. Pomiędzy nim przeplatany był znak nieskończoności..
Wyszłam z salonu żegnając wszystkich radośnie. Musiałam wróci˛ do domu, odłożyć rzeczy i iść do tego debila. Akurat podjechał mój autobus. Wsadziłam z powrotem słuchawki do uszy i zasłuchałam się w muzyce. Po jakimś czasie byłam w domu. Na górnym piętrze w holu walały się ubrania. Czuli lasia Justina jest na chacie. Nie miałam ochoty im przeszkadzać, bo nie chcę jej widzieć. Pomaszerowałam spokojnie do swojego pokoju. Odłożyłam rzeczy i wyszłam.
* 18:00*
Zapukałam w drewniane, obszerne drzwi. Naprawdę nie miałam ochoty na te wizytę, ale mus to mus.
Otworzył mi chłopak z korytarza. Ja nie mogę. Ale on jest przystojny..
- Hej piękna._ przywitał mnie opierając się jedna ręką o framugę.
- siemka.- powiedziałam oschle.- załatwmy to szybko, bo nie mam ochoty cie długo widywać.
- och doprawdy?.- prychnął.- Laski to się aż do mnie kleją, a ty musisz być jakaś dziwna.
- sorry ale jakoś mi się do ciebie nie spieszy. Dasz mi wejść czy będę tak stała w progu?- zdenerwowałam się.
- Teraz to ja wychodzę. Trzeba było być wcześniej.- Zmarszczył brwi.
- okej pa. - odwróciłam się na pięcie, ale Zayn chwycił mnie za nadgarstek.
- nigdzie nie idziesz. Jeżeli już to ze mną na imprezę.
- zapomnij, a teraz mnie puść!- krzyknęłam wyrywając się.- aaałaa. nie tak mocno. Uważał byś trochę. - spojrzałam na swój nadgarstek.
Wepchnął mnie do środka i przypadł do ściany zamykając drzwi. Czułam jego oddech na mojej szyi.
- Idziesz ze mną, albo zostajesz tu sama.- zagroziła przysuwając się do mnie.
- puść mnie do cholery!- próbowałam sie wyrwać, ale nie mogłam. Był zbyt blisko.
- Idziemy. - Wziął mnie na ręce i wpakował do auta.
kurwa..

____________________________________________________________________________________

uch.. przebrnęłam przez 2 rozdział.
Szczerze mówiąc lekko wena mnie opuściła.
Ale dzieki mojemu kochanemu Darszulowi.
Wiem że to teraz czyta więc ją serdecznie pozdrawiam :))
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Dziękuje za tak duże zainteresowanie poprzednim rozdziałem. Aż 7 komentarzy..
To dla mnie bardzo duużo.
Możecie mnie znaleźć na tt @ luuvmybradleyy
Piszcie w komentarzach, jak chcecie bym was dodała do informowanych.
Kocham was xx